Majowa wycieczka UTW – kierunek zachód

  • Drukuj

 

 

 

       Tegoroczna uniwersytecka „turystyczna majówka” skierowana była na przeciwległy kraniec Polski (i dalej). Po długiej nocnej podróży dotarliśmy do naszej „bazy” w Szczecinie i z marszu ruszyliśmy na jego poznawanie pod wodzą pani Magdy – młodej kompetentnej i energicznej przewodniczki. Zwięzła wizytówka dzisiejszego miasta to i ok. 400 tys. mieszkańców na rozległym obszarze 300 km2 w tym 23 % to wody (jez. Dąbie, rzeka Odra z licznymi odnogami i kanałami), 40 % to tereny zielone – 3 puszcze i ogromny park Kasprowicza.

       Miasto ma długą, bogatą i zawiłą historię. Jak wiele innych rozwinęło się z wczesnośredniowiecznych portów otoczonych murami z bramami wjazdowymi, z których niektóre w części się zachowały. Władzę sprawowali zwykle książęta, często walcząc o wpływy z zakonami, (których kilka na pobliskim terenie funkcjonowały m.in. Cystersi). Ok. XII w. powstały świątynie (dzisiejsza architektura św. Jakuba gotycko – barokowa odbudowana po zniszczeniach w II wojnie; piękne organy, wysłuchaliśmy krótkiego koncertu). Władzę nad Szczecinem dzierżyli książęta i możni różnych narodowości; duńscy, szwedzcy, niemieccy, francuscy i polscy. Dlatego trudno o jednoznaczną odpowiedź czyj był Szczecin.

       Nasze zwiedzanie miasta było różnorodne (rozłożone zresztą na dwa dni). Obejrzeliśmy zarówno zabytki historii, jak też współczesne budowle (nowoczesny gmach filharmonii, budowle przy wałach Chrobrego z Zamkiem Książąt Pomorskich). Zobaczyliśmy też Szczecin Zielony z brzegu ogromnego Parku im. Kasprowicza gdzie róże i magnolie, stare platany klonolistne i inne egzotyczne drzewa. Obejrzeliśmy też Szczecin z wody w czasie rejsu statkiem po nabrzeżu portowym. Wreszcie zobaczyliśmy też Szczecin dzisiejszy ze śladami niedawnych wydarzeń (pomnik ofiar Grudnia 1970 i Muzeum Przełomu).

       Szczecin oglądaliśmy jeszcze przez część dnia wyjazdowego. Głównym punktem robiącym niezwykłe wrażenie było wejście do ogromnego schronu pod miastem zbudowanego w czasie II wojny światowej (mieściło ponad 2 tys. ludzi). Jego wyposażenie i konstrukcja jest typowa dla niemieckiej solidności i precyzji – tymczasem o Szczecin nie było walk. Taki paradoks. Miasto zniszczyli po zdobyciu Rosjanie. Ostatnim punktem zwiedzania Szczecina był parkowy ogromny Cmentarz Centralny, nieco dziwny jak na nasze zwyczaje.

       Drugi dzień naszej wyprawy na zachód wiódł nas do Berlina. Pogoda nam nie sprzyjała, ale stolicę Niemiec z grubsza zobaczyliśmy. Berlin leży nie daleko dzisiejszej granicy z Polską w części Brandenburgii. Zawiła i dramatyczna (w XX w.) historia Niemiec uwidoczniona jest wyraźnie w Berlinie (podział Berlina na Wschodni i Zachodni), mur odgradzający części i powrót do zjednoczonej dziś stolicy Niemiec.

       Dzisiejszy Berlin to ogromne 34 mln. Miasto (240 tys. to mniejszości narodowe gdzie znaczącą część stanowią Polacy). Berlin rozbudował się na mokradłach (pocz. XII – XIV w.). Długo pozostawał pod władzą HOHENZOLLERNÓW (rezydujących w Poczdamie) rozwijał się intensywnie wchłaniając kolejne miejscowości w granicę metropolii.

       Dzisiejszy Berlin choć od kilkunastu lat jednak jednolite miasto, stolica dużego państwa nosi ślady wcześniejszego podziału. Dużo dawnej, zwalistej szarej zabudowy, opustoszałych domów do rozbiórki, część zachodnią cechuje nowoczesna zabudowa, kolor kształt. Dla nas jednak wyraźnie brakuje w mieście zieleni a przede wszystkim kwiatów.

       Zwracają uwagę duże fragmenty niedawnego muru (dziś pokryte ciekawymi muralami, wrażenie robi Wieża Telewizyjna z najszybszą windą w Europie (sprawdziliśmy), Wielki Aleksander Plac, potężne budynki rządowe (historyczny Reichstag, Brama Brandenburska z kwadrygami na szczycie. Znamienne, że dawny dom Hitlera został „zakamuflowany” zwykłym blokiem mieszkalnym. Z bardzo mieszanymi uczuciami opuszczaliśmy Berlin w ten zachmurzony, ponury dzień.

       Kolejny dzień wycieczki to zwiedzanie południowej części województwa pomorskiego. Geograficznie to Nizina Szczecińska, ale w rzeczywistości sporo tu polodowcowych wzgórz. Dla zwiedzających to mało znane tereny zarówno przyrodniczo jak też historycznie. Ciągną się wzdłuż dolnej Odry przez piękną Puszczę Bukową, Krzywy Las ze starym klasztorem Cystersów w Kołbaczu, w pobliżu też inne siedziby zakonów. Pojawiają się też nieduże pięknie położone miasteczka (Trzcińsko-Zdrój, Chojna, Moryń, Czelin).

       Największe wrażenia robią miejsca związane z forsowaniem Odry w 1945 r. i cmentarz żołnierzy polskich w Siekierkach (ok. 1987 młodych ludzi – żołnierzy). Na pocieszenie zatrzymujemy się przy pierwszym słupie granicznym nad Odrą.

       Zwieńczeniem tego dnia naszej wyprawy było obejrzenie pomnika najstarszej opisanej bitwy z Niemcami pod miejscowością Cedynia.

       Ostatni dzień naszego pobytu „na zachodzie” spędziliśmy znowu w Szczecinie oglądając Cmentarz Centralny, Podziemny schron i Wały Chrobrego.

       Przed nami długa 12 godzinna podróż „na wschód”.

       Bardzo dużo wrażeń, myśli, obrazów, trochę to wzbogaciło nasze rozumienie zawiłości naszego świata, ale też pozwoliło zobaczyć jego piękno. Warto było.

       Lidii Nazaruk serdeczne wyrazy wdzięczności – jak zwykle wycieczka przygotowana perfekcyjnie i oszczędnie.

Autor: mgr Antonina SKORUK

Foto-galeria: Antonina FIEDORUK