Poznajemy gminę Narewka.

 

 

 

 

       14 maja członkowie Uniwersytetu Trzeciego Wieku wybrali bliską wycieczkę do miejsc w gminie Narewka.

       Po drodze do siedziby gminy zajrzeliśmy do budującej się od dłuższego czasu bazy przeładunkowej w Chryzanowie przeznaczonej do przeładunku kontenerów z towarem z dalekiego wschodu (głównie z Chin) na Zachód. Transport będzie się odbywał koleją.

       W Narewce zatrzymaliśmy się w Galerii im. Tamary Sołoniewicz, gdzie powitał nas wójt gminy p. Mikołaj Pawilcz. Opowiedział o przeszłości miasteczka (przed II wojną 80% jego mieszkańców stanowili Żydzi, po wojnie niewiele śladów po nich pozostało; zbieractwem wiedzy o byłych mieszkańcach od lat zajmuje się pani Katarzyna Bielawska). Dziś – obchodząca swoje 50-lecie gmina rozwija się prężnie dając zasobność i pracę mieszkańcom.

       Pani dyrektor Galerii pokazała nam zbiory placówki, głównie obrazy o tematyce puszczańskiej pochodzące z wieloletnich plenerów malarskich. Część ośrodka zajmują zbiory etnograficzne i rękodzielnicze (makaty, kilimy).

       Głównym punktem naszego zainteresowania w dalszej części wycieczki był zakład ceramiki budowlanej w Lewkowie. W półwiecznej historii lata świetności ma on za sobą. Od dłuższego czasu boryka się z dużymi kłopotami finansowymi. Dzięki dużemu wysiłkowi i umiejętnym kierowaniu nowego kierownictwa zakład częściowo uporał się z kłopotami finansowymi i uniknął upadłości, ale praca odbywa się w bardzo trudnych warunkach.

       Zakład łączy w sobie kopalnie odkrywkową surowca do produkcji i fabrykę elementów budowlanych cegły, pustaki ścienne, pustaki przewodów wentylacyjnych. Dopóki jednak powstaną zgrabne wyroby ceramiczne potrzebne w budownictwie muszą przejść kolejne etapy: mieszanie gliny z komponentami, kształtowanie wyrobów przenoszonych na taśmociągach, a potem obróbkę termiczną – suszenie i wypalanie (860oC – czas 24 ÷ 36 godz.) jest to proces bardzo prądożerczy, a więc kosztowny, a opłacalność finansowa wyrobów jest niezbyt wielka. Oddzielnym problemem są warunki pracy 90-cio osobowej załogi, wielkie zapylenie, huk, wysoka temperatura. Mimo tego robotnicy trzymają się tej pracy, bo mają tu swoje domy (przyzakładowe osiedle), swoje miejsce. Bardzo im wszystkim współczujemy i podziwiamy za wytrwałość. Także kierownictwo, że mimo trudności w utrzymaniu płynności zakładu starają się wyprowadzić go na prostą.

       Z ulgą odetchnęliśmy wyjeżdżając w stronę pięknej natury, bo dalsza trasa naszego zwiedzania prowadziła do Zalewu Siemianówka, a dokładniej na zaporę gdzie odbywa się spiętrzenie wód Narwi i tworzenie zbiornika. Zbiornik powstał 30. lat temu, ma dł. 11 km, szer. 4,5 km, max głęb. 7 m, max wydatek upustu dennego 8,5 m3/s, max łączny wydatek urządzeń do przepuszczania wody 145,0 m3/s. o tym wszystkim opowiedział nam dyrektor p. Aleksander Kardasz. Pozwolił nam też zejść na dół gdzie te wszystkie procesy się odbywają. Budowla jest potężna i robi wrażenie. Zwiedzanie tego obiektu zakończyło część poznawczą naszej wycieczki. Resztę czasu poświęciliśmy rekreacji (obiad, ognisko przy byłej szkole w Siemianówce, dalsze oglądanie zalewu – od innej już strony).

       Wycieczka była bardzo ciekawa i pouczająca. Panu prezesowi Anatolowi Ochryciukowi, bo on był organizatorem wyjazdu, serdecznie dziękujemy. Ukłony też w stronę Lidy Nazaruk, która jak zwykle zajmowała się żmudnymi formalnościami.

Autor: mgr Antonina SKORUK

Foto-galeria: Irena SIDORUK, Zbigniew ANGIELCZYK